• Katarzyna Rytko

Ręka w Rękę z rodzicami




Każdy drużynowy wie jak wielkim wyzwaniem jest ułożenie sobie relacji z rodzicami swoich podopiecznych. W 2016 roku zakładałam gromadę w hufcu Ziemi Cieszyńskej już jako mama dwójki dzieci, gdy większość rodziców zuchów była w wieku zbliżonym do mojego. Jednak te kontakty trzeba było sobie uporządkować i wypracować formułę, która zadowoli zuchy, rodziców i kadrę gromady.


W czasie pierwszej fali pandemii przeprowadziłam wywiady z rodzicami swoich zuchów. Zapytałam jak układa się im współpraca z kadrą gromady. Pytałam o blaski i cienie, o to czego im brakuje, co jest dla nich ważne, co mówią zuchy po zbiórce. Warto znać potrzeby i oczekiwania dzieci i rodziców. Dzięki takiej wiedzy można budować relacje na długie lata. Wszystkie rozmowy podsumowałam i postanowiłam podzielić się z Wami wnioskami z tego eksperymentu. W tekście znajdziecie więc kilka pomysłów jak wykorzystać kluczowe momenty w życiu zucha i gromady do budowania dobrych relacji z rodzicami.



Idzie Zuch…


„Dzieci teraz to…, a jak my byliśmy dziećmi to… tamto....” Najpierw to słyszysz, a potem jesteś w tym wieku, że sam to mówisz. Świat zmienia się szybko, coraz szybciej. Dzieci są mądre, sprytne… zawsze były! Tylko teraz świat daje więcej możliwości na różne zajęcia. Gromada jest zaledwie jedną z wielu przestrzeni, w których obraca się na co dzień nasz podopieczny.


Jako Wodzowie musimy wziąć pod uwagę, że zuchy z Górek Kamińskiego, czy skrzaty dh. Oleńki, nie chodziły na zajęcia pozalekcyjne. Tymczasem spośród dwudziestu zuchów tylko jeden z mojej gromady (!!!) nie chodzi na dodatkowe zajęcia. Dacie wiarę?!? Oznacza to, że w gromadzie liczącej dwadzieścioro zuchów 98 % dzieci ma różnego typu dodatkowe aktywności pozaszkolne, najwięcej: basen-5, piłka nożna - 4, tańce - 4, judo - 3, szachy - 3, plastyka - 3, angielski - 3, gitara - 2, + hokej, karate, siatkówka, matematyka. Dlaczego suma jest większa niż 20?!? Ponieważ większość zuchów ma tych zajęć po kilka! Co oznacza, że to bardzo zapracowani maili ludzie, którzy mogą nie mieć czasu na swobodną zabawę! Na ich młode umysły wpływ ma więc nie tylko druhna drużynowa, a sama gromada w zestawieniu z szeregiem innych konkurencyjnych aktywności musi dbać o jakość tego co oferuje, bo jeśli nie, odpadnie w przedbiegach tego wyścigu.


Co rodzice wiedzą o zbiórkach?


Zapamiętajcie, że rodzice poza tym, że sami mogli być zuchami, harcerzami, a nawet instruktorami, wiedzą o gromadzie tylko tyle, ile powiedzą im dzieci. Od dłuższego czasu dodatkowo mogą zobaczyć na FB zdjęcia ze zbiórek lub profil drużynowego. To, co mówią dzieci, i ile mówią, oraz to, na czym się skupiają, zależy oczywiście od ich indywidualnego usposobienia.


Na podstawie rozmów z rodzicami stwierdzam, że w 95 % dzieci opowiadają o wiodącej zabawie (czyli o cyklu) - co robili, w co się bawili i jak przebiegała zbiórka, i że było fajnie☺. 75% zuchów opowiada o wyjściach na spacer, małych i dużych wycieczkach do lasu, parku, o tym czego dowiedzieli się o przyrodzie. Zuchy są spostrzegawcze i wrażliwe, relacje z innymi dziećmi są dla nich bardzo ważne! Blisko połowa zuchów opowiada swoim rodzicom o relacjach między członkami gromady, o swoich szóstkach (garstce przyjaciół), o tym kto rozrabiał i jaką gafę uczynił.

Najbardziej ŁAŁ! są biwaki, to dla nich przygoda życia! Dla niektórych to akt odwagi, pierwsza noc poza domem! Dla rodziców to też znaczące wydarzenie, bo w większości zuchy to maluchy, dla których bycie Zuchem to właśnie nauka dzielności, to nauka jak rozstać się z mamą i tatą na czas zbiórki.

Zuchowe szlify


Im większe dziecko, tym więcej osób pojawia się w jego otoczeniu - najpierw to tylko rodzina, potem przedszkole, szkoła. Na tym poziomie może pojawić się taka grupa jak gromada lub drużyna, w zależności od wieku.Misją naszej organizacji jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań. Jednymz wyzwań dla dziecka na tym etapie rozwoju jest przestrzeganie zasad - najpierw Prawa Zucha, później Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego. Wartości zawarte w naszych kodeksach są bardzo uniwersalne. Mimo tego, że część rodziców nie zna Prawa Zucha, odwołuje się do wartości i zachowań w nim zawartych. Wodzowie pamiętajcie, że zbiórki to niesamowity czas i niezwykłe miejsce, inne niż szkoła i przedszkole. Miejsce gdzie odkrywa się świat przez zabawę, ale też robi się rzeczy wielkie dla małych ludzi. Kształtujemy dzieciaki o gorących sercach, otwartych umysłach, gotowych do działania, umiejących pokonywać przeszkody i zdolnych do pracy nad swoimi słabościami, wierne ideałom. I rodzice chcą w taki sposób widzieć swoje dzieci w gromadzie.


Jak pracować, żeby współpraca układała się pomyślnie?


Przede wszystkim należy pracować zgodnie z założeniami metody harcerskiej. Pracę oprzeć o system małych grup, które mogą mieć podobne zadania, ale o różnych stopniach trudności. Rodzice mówią wprost o konieczności utrzymania poziomu atrakcyjności zbiórek, zwłaszcza, że różnica wieku między dziećmi potrafi wynosić 4 lata. Im większa różnica wieku na tym etapie, tym większy jest rozstrzał umiejętności. A zbiórka powinna być tak samo atrakcyjna dla 7-letniego malucha i sprawnego dziewięciolatka. Rodzice temat stopniowania trudności czują intuicyjnie. Dostrzegają ją nawet w horyzoncie rocznej pracy w gromadzie np. poprzez biwaki, które są naturalnym procesem adaptacji przed kolonią lub zimowiskiem.


Atutem jest to, że uczymy różnych rzeczy, a czynimy to pośrednio, czyli przez zabawę. Poprzez naukę praktycznych umiejętności dzieci stają się lepiej zorganizowane. Połowa rodziców zwraca uwagę na to, że nasz ruch rozwija kompetencje społeczne, a także zdolność pracy w grupie i umiejętność wypracowywania kompromisów. Wpływa to także na kontakty z rodzeństwem, co w przestrzeni domowej widać jak na dłoni! Zuchy uczą się budować relacje z innymi dziećmi, a w szóstkach pojawiają się pierwsze przyjaźnie.


Na każdej zuchowej zbiórce korzystajmy z prawa zucha. Warto odwoływać do niego w kręgu rady. Warto zadbać o to, by dziecko i rodzic korzystało z niego na co dzień. W tym celu można np. przygotować elegancką wersję Prawa Zucha, która zawiśnie na honorowym miejscu w pokoju zucha, by rodzic też „miał je na oku”. Uwierzcie, że rodzice sami będą chwalić się Wam postępami swojego dziecka. Pamiętam, kiedy nasze zuchy dostały od drużynowej zadania dotyczące obowiązków domowych. Jedna z mam błyskawicznie poinformowała nas jak to weryfikuje – „Igor! Napisałeś druhnie, że wypuszczasz kota… to idź go wypuść.”☺ Inna opowiedziała mi, że jej dziecko właśnie w gromadzie nauczyło się, że jego inny kolor skóry nie zmienia niczego w byciu dzieckiem, zuchem czy kolegą.


Zabierajmy dzieci do lasu, w teren, uczmy zuchy poznawać przyrodę. W czasie zabaw na świeżym powietrzu, dajemy im swobodę bycia w ruchu po tych wszystkich zajęciach, podczas których uczą się jak siedzieć i stać. Dajemy im czas na odkrywanie i tworzenie. W gąszczu spraw i zajęć, w jakich uczestniczą obecnie dzieci, nie ma czasu na grzebanie w ziemi za robakami, gapienie się w chmury… a dzieci chcą to robić, tylko dorośli rzadko mają możliwość, by się zatrzymać. I w tym tkwi nasza konkurencyjna przewaga nad innymi zajęciami. Dzieci są małymi odkrywcami, powinny eksplorować swój mały świat, świat na miarę swoich możliwości.


Jako mama doskonale wiem, że rodzic po pracy wraca do domu zmęczony. Kiedy ma jeszcze wizję tego, co trzeba ogarnąć w domu, to wyjście do pobliskiego lasu i grzebanie w ziemi w poszukiwaniu robaków czy kamyków jest zupełnie na szarym końcu weekendowej checklisty. Zadanie eksploracji terenu spokojnie może wziąć na swoje barki gromada. Nie zapomnijcie tylko powiedzieć rodzicom z odpowiednim wyprzedzeniem dokąd się wybieracie, i w co powinna być ubrana w dniu zbiórki ich pociecha!


Pokazujemy jak nosić mundur, jak dbać o niego. Większość dzieci w wieku zucha marzy o byciu policjantem, strażakiem, żołnierzem. Mundur dla nich jest czymś bardzo symbolicznym, krokiem do pracy w prawdziwym mundurze. Mundur pracowników różnych służb ma elementy bezpośrednio nawiązujące do godła lub flagi. Jako instruktorzy rozwijamy w naszych podopiecznych postawy patriotyczne, mając mundur na sobie jesteśmy wzorem dla naszych podopiecznych. Mundur to również ubranie adekwatne do lasu, można się w nim ubrudzić, fajnie bawić, a po udanej zabawie zwyczajnie uprać.


Dbajmy o obrzędowość i budujmy poczucie wspólnoty. Stałe elementy zbiórki związane z obrzędowością pomagają zuchom orientować się w jej przebiegu, nadają pewną dynamikę i stały rytm. Powstaje rytuał, schemat działania, który jest dla dzieci bardzo ważny. Cykle sprawnościowe można zakończyć uroczystym nadaniem sprawności, na które zapraszamy rodziców i rodzeństwo (dla przykładu my po cyklu sprawnościowym artysta robiliśmy dla rodziców wernisaż). Na pewno znajdzie się ktoś kto upiecze ciasto, a może nawet zrobi prezentację, opowie o czymś jako zawodowiec. (Dla przykładu - na zakończenie cyklu zdobywców dzikiego zachodu jeden z rodziców zrobił dla naszych zuchów pokaz prawdziwej broni prochowej, a wieczorne ognisko rozpoczął wystrzał z pistoletu kowboja!) Wodzowie, korzystajcie śmiało z tych rąk gotowych do pracy. Uważajcie przy tym, żeby obecność rodziców, nie zabiła w waszych zuchach samodzielności, a pełniła funkcje poznawcze i integracyjne. Rodzice mogą przy okazji poznać się między sobą, a to przełoży się na inne korzyści, np. wspólne ustalenia w stylu: na biwak nie zabieramy chipsów i słodyczy (w przełożeniu na język rodzica: biwak zdrowy, bez perturbacji żołądkowych i wymiotów), a kieszonkowe na kolonie będzie jednakowej wysokości dla wszystkich dzieci.


Rozmawiajmy z rodzicami. Największym atutem w naszej współpracy z rodzicami jest w ich ocenie fakt, że mają z nami kontakt, relację. Możliwość bezpośredniej rozmowy na początku i końcu zbiórki jest istotnym elementem budowania wzajemnego zrozumienia. Rozmawiajcie zawsze, kiedy zauważycie powtarzające się niepokojące zachowania. W naszej gromadzie dla przykładu jeden z zuchów był upominany, że zasłania pole widzenia innym dzieciom, kiedy siedzą w kręgu, a drużynowy coś pokazuje. Po rozmowie z tatą Piotrka okazało się, że jego syn ma specyficzną wadę wzroku i stąd takie zachowanie dziecka. Cenna informacja pozwoliła nam inaczej zarządzać przestrzenią i dostosować się do potrzeb zucha bez szkody dla innych i uwag kierowanych pod jego adresem.


Poza wymianą informacji ważne jest jasne formułowanie komunikatów. Powinny być one całościowe i komplementarne – np. będzie biwak – data, koszt, program, kto będzie w kadrze itd. Jeśli zgłaszamy nasze jednostki na imprezy chorągwiane i ogólnopolskie to od razu wypełnijcie zgłoszenie! Bo informacja, że drużynowy zapomniał wysłać zgłoszenie i nie ma już miejsc, zostanie zapamiętana na długo, nawet jeśli zrobicie coś w zamian, w tym samym terminie. Takie drobne gafy świadczą o naszym braku zorganizowania i podkopują autorytet drużynowego.


Rodzice obserwują kadrę i jej działanie. Widzą nasz instruktorski rozwój, a także momenty kryzysowe. Dlatego dbajmy o wychowywanie następców. Jeśli chcemy budować odpowiedzialną społecznie organizację warto unikać sytuacji kryzysowych, które można przewidzieć i mieć na nie systemową odpowiedź. Zmianę na funkcji drużynowego należy przygotować dużo wcześniej. Należy powiedzieć o niej rodzicom z dużym wyprzedzeniem. Nawet na początku roku harcerskiego. Zaplanować uroczystą ceremonię dla zuchów, rodziców, zaprosić komendanta, namiestnika. Zuchy mogą złożyć uroczystą przysięgę, że będą słuchać nowego Wodza! Taki rytuał przeprowadzany w gronie rodziców daje nadzieję na harmonijne przejście gromady zuchów pod opiekę nowego Wodza. Nasz przyboczny jeśli był z nami od początku, naturalnie będzie potrafił zadbać o wszystkie wymienione wyżej obszary, o ile były one praktykowane w gromadzie.


***


Rodzice naszych zuchów nie znając metody harcerskiej od A do Z intuicyjnie wymieniają jej elementy. Widzą kiedy coś działa i się sprawdza, dlatego warto działać z nimi ręka w rękę i tworzyć sojusz wychowawczy. Kiedy działamy wspólnie, łatwo można stwierdzić, że misja wychowawcza jest realizowana, a jej efekty są dostrzegalne. To taki moment kiedy dzieci się znają, zdobywają stopnie i sprawności, drużynowy jest kompetentny, relacje są poukładane, rodzice i dzieci widzą rytm w konstrukcji zbiórki, zuchy znają obrzędy, cykle sprawnościowe biegną swoim tempem, majsterkują, odgrywają teatry, urządzają wyścigi, a ostatecznie odpowiednio przygotowane, naturalnie przechodzą do drużyny. Rodzice z pozytywnymi doświadczeniami ze współpracy i solidnymi fundamentami wzajemnego zaufania, dużo chętniej zaprowadzą swoje dziecko na pierwszą zbiórkę harcerską.

pwd. Kinga Karolewska-Gembala

262 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie