• Marian Antonik

Między ciszą a nadzieją. 21 marca 2020


Wstaję, dokładnie myję twarz i ręce. To teraz ważne, wszędzie o tym mówią, ale nie tylko dlatego tak robię. W końcu mam czas, żeby naprawdę poczuć zapach lawendowego mydła. I chłodną wodę przeciekającą między palcami.

Schodzę do kuchni i przez chwilę przyglądam się kubkom stojącym na półce. Wybieram ten z biały z chabrem. Dzisiaj w nim wypiję kawę. Nie szkodzi, że ma lekko wyszczerbiony brzeg – tak lepiej, przypomina ulubiony kubek z kuchni mojej babci. Ciekawe czy ten tutaj też ma tak ciekawą historię – ile dłoni się nim ogrzewało? Czy pito z niego relaksującą herbatę, pobudzającą kawę, a może wodę orzeźwiającą w gorący dzień? Towarzyszył komuś w samotności poranka, czy może był świadkiem dzielenia uśmiechów w milczeniu? Tyle historii, choć to przecież zwykły przedmiot. Pewnie gdyby nie ten dziwny dzisiejszy czas, nigdy nie myślałabym o prostym kubku w taki sposób...

Wsłuchuję się w dźwięk mielenia kawy. Kuchnię, jeszcze cichą o tej porze, wypełnia charakterystyczny aromat – ten, który daje obietnicę dobrego dnia, choć wcześniej tego nie zauważałam, sięgając po kawę w pośpiechu, na porannym autopilocie. Teraz mogę delektować się smakiem. Wcześniej nie dostrzegałam, jak bardzo jest złożony. Lekko gorzki, ale z wyraźną miodową nutą.


Zadziwiające, jak bardzo proste czynności potrafią sprawiać przyjemność. Jak wiele jest w nich do odkrycia. Przymusowe oderwanie od pośpiechu pozwoliło docenić prostotę codzienności. I zrozumieć, że tak naprawdę każdy dzień to seria drobnych cudów...


„W społeczeństwach zachodnich nie potrafimy już żyć skromnie. Mamy zbyt dużo dóbr materialnych, zbyt wielki wybór, nadmiar pragnień i pokarmu. Wszystko marnujemy, niszczymy.

Używamy nakryć stołowych, długopisów, zapalniczek, aparatów fotograficznych jednorazowego użytku. Ich produkcja powoduje zanieczyszczenie wody i powietrza, całego środowiska. Z własnej woli zaprzestań już teraz marnotrawstwa, zanim zostaniesz do tego zmuszona w niedalekiej przyszłości.

Dopiero kiedy usuniesz wszystko, co niepotrzebne, dostrzeżesz nowe perspektywy, a podstawowe czynności, takie jak ubieranie się, jedzenie, spanie, zyskają inny, głębszy sens.

Nie chodzi o dążenie do doskonałości, ale o wzbogacenie życia. Obfitość nie uczy wdzięku ani elegancji. Niszczy duszę i pozbawia wolności.

Prostota zaś rozwiązuje wiele problemów. Miej mało rzeczy – będziesz mogła poświęcić więcej czasu swojemu ciału. A gdy poczujesz się dobrze w swojej skórze, będziesz mogła zapomnieć o sprawach ciała i zająć się kwestiami duchowymi, wieść życie pełne sensu. Będziesz szczęśliwa.

Prostota oznacza, że mamy niewiele, by stworzyć miejsce dla spraw najważniejszych. Ponadto prostota jest piękna, ponieważ kryją się w niej cuda”.


Dominique Loreau, „Sztuka prostoty”, Warszawa 2008.



hm. Elżbieta Noga


Związek Harcerstwa Polskiego

RPM „Ręka Metody”

Trzymaj rękę na pulsie - wchodź na naszą stronę.