• Marian Antonik

Między ciszą a nadzieją. 22 marca 2020




Dzisiejsze czytania:

(1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13); (Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6); (Ef 5, 8-14); Aklamacja (J 8, 12); (J 9, 1-41)


Nasz uporządkowany dotychczas świat stanął na głowie. A może jest tak, że dopiero teraz wracamy do normalności. Siedzimy w domach i mamy dla siebie furę czasu, którego wcześniej nie mieliśmy. Dzieci mają na zawołanie rodziców, a my dorośli przypomnieliśmy sobie o naszych dziadkach, babciach tych wszystkich dla których jeszcze niedawno tego  czasu nie mieliśmy. Ziemia oddycha i osiągamy niespodziewany

i szybki efekt klimatyczny. Zmuszeni do zatrzymania, zaczynamy sobie zadawać pytania o sens naszego życia i wyborów, których dokonujemy.

W tej niespodziewanej zmianie tempa i pędu dnia codziennego dostajemy też w darze niedzielę, która znów może być prawdziwie dniem świętym. Co Bóg chce nam powiedzieć? - to pytanie zadaje sobie dzisiaj niejeden człowiek. Ci, którzy Boga nie znają lub go odrzucili dawno temu mają czas na autorefleksję i poszukiwania.

Niedziela i dzisiejsze czytania inspirują do zadawania pytań, o zaufanie, wiarę. Oddaleni z Jolą kilkaset kilometrów od siebie pochylamy  się razem nad biblijnym przesłaniem.

A mnie w głowie gdzieś snuje się melodia dzisiejszego psalmu i daję nadzieję.

Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie.....


Marian Antonik



Zaufanie. Czym ono jest? Kiedy czytam dziś słowa Pisma Świętego zastanawiam się nad psalmem: Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie. To wezwanie do zaufania. Do tego, aby spojrzeć poza horyzont obecnych przytłaczających spraw, gdzieś poza tę ciszę i odosobnienie. I zobaczyć tam szansę, wierzyć że będzie dobrze. Bo Ktoś mi to obiecał.

"Choćbym szedł przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Pan jest ze mną".

W Ewangelii słyszymy opowieść o niewidomym człowieku, który całe życie żebrał na ulicach miasta. Nie wiedział, czym jest światło. Nie znał znaczenia słowa "kolory". Nie znał prawdy o świecie. Nie widział go.

Jednak kiedy Jezus przechodził obok niego - człowiek ten rozpoznał Prawdę i Światło. Zawołał, poprosił o pomoc, i uwierzył, że Jezus go uzdrowi. Mimo że przez całe jego życie nikt tego nie potrafił zrobić.

Czy wiemy, co zobaczył jako pierwszy obraz w swoim życiu?

Zobaczył twarz Boga. Otworzył oczy i od razu wiedział, Kogo widzi.

Nawet pogarda i kpiny uczonych w Piśmie nie powstrzymały go przed głoszeniem tego, czego doświadczył od Jezusa.

Zaufanie. To właśnie jest wiara.

Że mimo mojej ślepoty mogę zobaczyć prawdziwą Światłość. Oblicze Boga.

Zaufaj.

Będziesz uzdrowiony.


Jola Łaba

Związek Harcerstwa Polskiego

RPM „Ręka Metody”

Trzymaj rękę na pulsie - wchodź na naszą stronę.